Co było impulsem do stworzenia własnej marki?
Myślę, że szukanie swojego miejsca w świecie. Zaczęło się od tego, że pewnego razu zamówiłam troszkę półfabrykatów ze stali, żeby zrobić sobie samej biżuterię, spróbować czegoś nowego i ewentualnie znaleźć nowe hobby. Robienie biżuterii stało się wielką miłością, a potem wyszło na to, że moja wizja artystyczna (że tak górnolotnie to określę) przyciąga ludzi… I to jest najlepsze uczucie na świecie! ??
Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?
Nazwa miała być pierwotnie inna: „dysthreal", ale pod wpływem odcinka świetnego podcastu Brandoholika – Macieja Sznitowskiego – powstało youcore.exe. Czasem wydaje mi się, że ta nazwa jest trochę cringe'owa :P, ale mimo to czuję, że oddaje vibe marki w 100% i jestem z niej dumna! ??
Co wyróżnia produkty youcore.exe na tle innych dostępnych na rynku?
Myślę, że głównie design, ale też solidność wykonania i materiały, które będą wyglądały dobrze latami. ⚔️
Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?
Nie jestem pewna, czy już się na nim odnalazłam. Dopiero zaczynam, a rozkręcanie marki, mimo codziennej pracy, idzie powoli. Odnalazłam za to środowisko wystawców, które jest nie do zastąpienia – naprawdę wspierające i przyjazne.
Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?
Pamiętam moje pierwsze zetknięcie z odbiorcami na żywo, na pierwszych targach. Entuzjazm ludzi na tamtej imprezie był dla mnie niesamowity!
Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?
To, że mogę tworzyć! I nie chodzi tu tylko o biżuterię – mam dużo innych zadań kreatywnych, które uwielbiam: robienie i obrabianie zdjęć, kręcenie filmików pod rolki i ich montaż, nauka nowych programów, kombinowanie z wycinaniem własnych naklejek, planowanie przyszłych produktów… jest tego troszkę. :3
Co najbardziej inspiruje Cię do działania?
Mam szczęście być obserwatorem i znajduję inspirację w wielu miejscach i sytuacjach. Inspiruje mnie muzyka, anime, mangi, książki o designie – regularnie przeglądam też Pinteresta, który daje mi potężnego kopa do działania! Ale inspirację potrafię znaleźć też w roślinach, kwiatach, przyrodzie… i w rozmowach z moimi bliskimi – rodziną i przyjaciółmi. ?
Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?
Najbardziej lubię stal nierdzewną – za jej wytrzymałość i różnorodność półproduktów, hematyty za ich „mroczny blask" :3, kwarce i szklane koraliki, najlepiej opalizujące lub półprzeźroczyste.
Jak wygląda Twój proces twórczy - bardziej improwizacja czy plan?
Jeśli chodzi o biżuterię – improwizacja! :D Nie umiem zaprojektować biżuterii na papierze. Najlepiej działa mi się w ten sposób, że biorę element, z którym chciałabym coś stworzyć, np. nową zawieszką – kombinuję wokół niej. Czasem coś od razu się uda, a czasem takie projekty niedokończone czekają na swój czas. Czasem jest taki dzień, że siadam i robię kilka nowości pod rząd, a czasem nic do siebie nie pasuje. Ale wydaje mi się, że to jest okej. :)))
Gdybyś miała wskazać flagowy produkt marki youcore.exe – który by to był?
Myślę, że byłby to choker z mieczami oraz chainmailowy choker z tribalowym sercem. ? Na targach dużą popularnością cieszą się też kolczyki chainmailowe. ✧.*
Dla kogo tworzysz swoje produkty?
W youcore.exe tworzę dla tych wszystkich osób, które poszukują siebie oraz sposobu na to, aby się wyrazić. Tworzę też dla tych wszystkich, którzy chcą się wyróżniać i nie są szablonowi. W czasach kiedy przynależność do subkultury staje się „trendem na TikToku", myślę, że wyrażanie siebie, swoich emocji i wartości stanowi spore wyzwanie. Myślę, że znalezienie siebie w tym codziennym chaosie jest bardzo ważne. Mam nadzieję, że biżuteria ode mnie pomaga w tym osóbkom, które ją noszą. ??
Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?
Chciałabym, żeby moje projekty mówiły: „Nie bój się być sobą, ubierz się tak jak czujesz, nie tak jak inni chcą, żebyś wyglądał/wyglądała". Chciałabym, żeby podkreślały niezależność, wolność, siłę, odwagę, wiarę w siebie i w swoje wartości. ??
Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?
Mam, zdecydowanie. Puszczam ulubiony podcast, zapalam kolorowe światełka, robię ulubione picie i nie staram się naciskać na siebie, że za mało dzisiaj zrobiłam.
Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś swoją przygodę z marką?
Nigdy nie zyskałam tyle na pewności siebie i zaufaniu w swoje umiejętności, jak przy kreowaniu własnej marki i pracy jako wystawca. Regularne jeżdżenie na targi pomaga mi przełamać się i poznawać nowe osóbki, staję się dzięki temu bardziej otwarta. Jestem za to mega wdzięczna, to dla mnie duża zmiana. ??
Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazałabyś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?
Ahhh, ja to mam wrażenie, że jeszcze wszystko się zaczyna. Ale sobie sprzed roku powiedziałabym, że wszystko wymaga czasu i cierpliwości. :))